poniedziałek, 7 stycznia 2013

Najnowsza oferta obligacji z nietypowej branży


Rynek obligacji rośnie w siłę, coraz więcej emitentów korzysta z tego źródła finansowania dostrzegając tutaj duże możliwości dobrego finansowania inwestycji oraz współdzielenia przyszłych zysków z inwestorami, które umożliwią im te zyski wypracować.

Pojawiają się także tutaj emitenci z coraz bardziej nietypowych branż. Dywersyfikacja jest jednak tym o czym zawsze inwestor powinien pamiętać. Pakowanie wszystkich swoich oszczędności w jedną firmę jest stosunkowo dużym ryzykiem, gdyż nigdy nie wiadomo czy spółka nie napotka na nieoczekiwane problemy, zatem podzielenie ich na kilka firm jednaj branży jest lepszym pomysłem.

Jeszcze lepszym sposobem wydaje się korzystanie z kilku różnych branż. Budownictwo kilka lat temu wydawało się dobrą inwestycją, dziś niemal cała branża boryka się z problemami. Stąd rozsądnym wydaje podział nie tylko na wiele firm, ile na firm z różnych branż. Najlepiej tych niezbędnych.

niedziela, 6 stycznia 2013

Cud beznadziejności czy cud kary czyli fundusz Warta vs obligacje Polsport


Wczorajszy przykład spółki Polsport pokazał jaki potencjał tkwi w obligacjach. Zamiast przeklinać na emitenta, obligatariusze dostali dodatkowo 13% za okres zwłoki a więc nerwówka była tego warta. To jak widać efekt starań zarządu giełdy Catalyst, która od dłuższego czasu zapowiada większe rygory wobec emitentów.

Nic dziwnego giełda zarabia na emitentach i jej tez zależy na tym by bankructw było jak najmniej. Im więcej firm wejdzie na Catalyst tym większe zyski giełda obligacji będzie z tego mieć. Zyskają na tym także obligatariusze i to przynajmniej taką kwotę do jakiej zobowiązał się emitent i o to właśnie w tym wszystkim chodzi.

Na drugim biegunie inwestowania mamy fundusze, gdzie jakichkolwiek starań o dobro klienta jakoś trudno mi się doszukać. Właśnie dobiega końca ponad 6letni fundusz Warta nieruchomości o którym pisałem niedawno bardzo dużo. Oto jego najnowsze notowania.

sobota, 5 stycznia 2013

Kiedy obligacje stają się kłopotliwe


Warto sobie podkreślić, że chociaż opisywana wczoraj spółka EGB spłaciła swoje obligacje mimo nieciekawych notowań akcji, nie zawsze sprawa wygląda tak pięknie. Obligacje korporacyjne to nie sielanka lokatowa, gdzie możemy wpłacić nadwyżki finansowe i ze spokojem czekać na wypłatę a za resztę jechać na wakacje.

Zdarzają się przypadki, na szczęście rzadkie, że emitent nie wypłaca kasy w terminie czy nawet nie płaci wcale za to ogłasza upadłość. Na Polak potrafi opisywałem niemal wszystkie spółki, które uważa się za czarne owce spośród emitentów obligacji. 

Wiele się o tym mówi i przestrzega przed obligacjami wymieniając kilka spółek, które na trwałe zapiszą się jako niechlubne owieczki prowadzone na rzeź zamiast dawać wełnę. Dziś kilka słów o kolejnym emitencie, który podniósł ciśnienie inwestorom.

piątek, 4 stycznia 2013

EGB Investment czyli jak się mają akcje do obligacji


Do tej pory pisałem już wiele artykułów na temat obligacji ale zawsze z pozycji albo teoretycznej albo z pozycji inwestora, który jest zainteresowany tego typu papierami wartościowymi. Obligacje korporacyjne to był bez wątpienia hit inwestorski roku 2012 stąd tyle miejsca mu poświęcałem a nawet utworzyłem w połowie roku specjalny blog Arkana obligacji.

Dziś po raz pierwszy piszę z pozycji 'weterana' czyli osoby, która wykup pierwszych obligacji ma już za sobą. Szczegółowy opis znajdziecie dziś na FpG, tutaj zajmiemy się samą spółką pochodzącą z Bydgoszczy. 

EGB Investment, bo to o niej mowa, jest spółką windykacyjną istniejącą od 1995 i wspomagającą różne instytucje jak banki, korporacje czy instytucje finansowe w radzeniu sobie z niechcianymi długami -jak to ładnie określają: zarządzeniu nieuregulowanymi należnościami. Rzecz mało ciekawa ale za to intratna a to powinno być najważniejsze.

czwartek, 3 stycznia 2013

Ranking kont styczeń 2013


Po rankingu lokat czas na ranking kont, które od pewnego czasu są o dziwo lepszą alternatywą, gdyż oferują o wiele lepsze oprocentowanie. Jest to dość nietypowa sytuacja bowiem zwykle to lokaty mają wyższą rentowność, te jednak lecą ciągle w dół ale konta też już kończą swoje okresy promocji.


I tak z końcem roku skończyła się bardzo dobra oferta mSavera. Wielu klientów może jeszcze z niej korzystać, gdyż promocja trwa przez 6 miesięcy ale zapisy już się skończyły trwały bowiem do 31 grudnia 2012. Kto zatem załapał się jeszcze w grudniu będzie mógł lawirować z kasą przez pierwsze pół roku 2013.

Podobnie jak mSaver do końca grudnia trwała promocja konta w Millennium, gdzie mieliśmy bardzo dobre 6,50%. Kto założył jeszcze w grudniu ma okazję cieszyć się takim zyskiem przez kwartał. Nowi nie maja już takiej opcji.

środa, 2 stycznia 2013

Ranking lokat styczeń 2013


Żegnamy kolejnych starych bywalców rankingu. Nie ma już lokat stale goszczącego dotąd FM, została już tylko jednak jedyna lokata popularnego Meritum ale tylko ta dla nowicjuszy. Na szczęście ranking ratują banki spółdzielcze, które niby to maja oprocentowanie zmienne ale jakoś od kilku miesięcy utrzymują się one na tym samym poziomie.

Jeszcze jest dość dużo lokat spełniających zeszłoroczny wymóg 6%. W ostatnim miesiącu zaszalała Idea, która dwoi się i troi przy ofercie lokat tak powszechnych jak i tych oferowanych wciąż w kuluarach. Niestety wielki hit kuluarów czyli Idealna plus odnotowała kilka spadków i obecnie dotyka już dolnej granicy czyli 6%.

Jeśli wierzyć fachowcom Optimy czekają nas kolejne cięcia. Bank, który miał być bankiem dla oszczędzających okazał się wielkim niewypałem czego doskonały dowód mamy w rankingach tych prawdziwych a nie prezentowanych przez Optimę. Nie ma tu żadnej lokaty oprócz jednej marnej lokaty bezkarnej tylko dla nowicjuszy.

wtorek, 1 stycznia 2013

Ostre szpony bankozaurusa czyli ostatnie słowo należy do nas


Zaczynamy nowy rok. Jak zawsze pełni nadziei ale i obaw, gdyż zawsze jest to początek nowych kłopotów, nowych podwyżek i opłat. Szczególnie dotyczy to pogarszania warunków kont bankowych i obniżania oprocentowania lokat. Zamiast jednak załamywać ręce, powinniśmy jeszcze bardziej być uważni, jeszcze bardziej sprytni i nie dać się przechytrzyć bankierom łasym na naszą kasę.

Wczoraj pisałem o fałszywym banknocie symbolu. Symbolizuje on marzenia wielu ludzi o bogactwie i wolności. Banki powinny nam w tym pomagać - one owszem dbają o bezpieczeństwo powierzonych im pieniędzy, maja swoje gwarancje BFG i w tym względzie martwić się nie musimy.

Ale poza gwarancją bezpieczeństwa istnieje jeszcze druga strona medalu. Często jest bowiem inaczej niż byśmy sobie tego życzyli. Kończy się era zera. Sieć opłat, którą banki zaczynają pleć wokół klientów zacieśnia się coraz bardziej. A symbolem tego jest inny banknot o identycznym nominale jak prezentowany.