wtorek, 5 lutego 2013

Strata rzeczywista a strata wirtualna czyli z optymalizacją za pan brat


Prezentowany wczoraj ranking kont oszczędnościowych w doskonały sposób ilustruje stratę dodatnią zwaną przeze mnie stratą wirtualną o której praktycznie się nie mówi a na pewno jest godna uwagi. Mówi się jedynie o stracie ujemnej zwanej inaczej stratą rzeczywistą.

Inwestorzy zajmujący się funduszami, akcjami czy też rynkiem forex opracowują sobie często strategie ratujące przed realną stratą jak np. Stop Loss. Niestety strata taka pomniejsza kapitał rzeczywisty w tym sensie, że jeżeli dziś mamy pewną zainwestowaną kwotę to jutro będziemy mieć mniej co należy do bardzo niemiłych doświadczeń.

Strategie przyjęte na niniejszym blogu nie operują na stracie rzeczywistej lecz na stracie wirtualnej. Tematem przewodnim od pewnego czasu jest optymalizacja, która polega na maksymalnym zmniejszaniu straty wirtualnej. Strata taka nie pomniejsza kapitału a jedynie zmniejsza jego wzrost.


Stratą wirtualną jest przykładowo każdy dzień zwłoki w przeniesieniu środków na najlepszą ofertę dostępną na rynku. Od dziś Optima zmniejsza oprocentowanie z dobrego 6,30% na marne 4,80%. Każdy dzień trzymania środków w Optimie jest na pewno stratą wirtualną. A co ciekawe Optima nazywa owe 4,80% promocyjnym i będzie obowiązywać tylko w lutym! 

Dziś Optima nazywa to... promocją Źródło: bgzoptima


Wczoraj Optima poinformowała, że standardowe oprocentowanie czyli 4,60% będzie trwać do 5 kwietnia. Po tym terminie oprocentowanie spadnie do zaledwie 3,60%! Nie, to nie jest żart - pełny tekst publikuję dziś na blogu Polak Potrafi tutaj.

Wracając do tematu straty wirtualnej, nie oznacza to że tracimy kapitał. Oznacza to jedynie, że nasz przyrost kapitału jest mniejszy, zatem dobrym pomysłem jest po prostu przeniesienie środków na inne lepsze konto. Najlepszym rozwiązaniem na dziś wydaje się po prostu założenie jednodniowych lokat u trojaczków gdzie mamy rewelacyjne jak na dziś 6,50%.

Przy opisywaniu lokaty bumerang w komentarzach pojawiło się wiele słów krytyki, że za mały zysk, że nie warto, szkoda zachodu itp. Przyznam że dziwią mnie owe komentarze gdyż nie tyko lokaty te doskonale zastępują konto Optimy. Mają nie tylko taką samą kwotę bazową w sumie bowiem możemy tam zdeponować 40 tys a więc tyle samo ile w Optimie a dodatkowo mamy większy zysk. Ponadto oferują lepszy cashflow bez konieczności stosowania okrężnej drogi przez konto powiązane, które było prawdziwą drogą przez mękę.

Warto też tutaj przypomnieć wydumany ranking kont prezentowany na stronie Optimy, który ma się nijak do rzeczywistego rankingu prezentowanego wczoraj. Pisałem o tym w artykule Krzywe zwierciadło Optimy.
 
Wracając jednak do tematu głównego strata wirtualna dotyczy nie tylko zwłoki w przeniesieniu środków z Optimy, czy wierze w prezentowane przez nią kosmiczne rankingi.. Taką stratą jest także brak:

  • najlepszej karty z cashback
  • płatności za przelewy
  • wypłaty z bankomatu
  • premia za wypłatę
  • płynności cashflow
  • limitu w koncie 
i wielu, wielu innych sposobów o których mówiliśmy do tej pory. Temat będzie oczywiście niebawem rozwijany.
W kolejnych artykułach będę posługiwać się pojęciem straty wirtualnej jako synonimu braku optymalizacji czyli utraconej szansy na potencjalny wyższy zysk.

12 komentarzy:

  1. Od jakiegoś czasu obserwuję Twojego bloga. Bardzo ciekawe rzeczy opisujesz i gdybym miał kilka milionów to chętnie bym bawił się w takie optymalizacje lokat, ale...

    Oszczędności mam skromniejsze i uważam, że dla zwykłych śmiertelników taka pogoń za minimalnie wyższymi odsetkami nie ma sensu :)

    1 pkt. proc różnicy niewiele zmienia. Przykładowo lokata na 20 tys. zł po 3 miesiącach da 331 zł zysku przy oprocentowaniu 6.6% (symulacja przy oprocentowaniu 6.6%), a lokata oprocentowania o 1pkt. proc. niżej da 281 zł zysku
    (symulacja przy oprocentowaniu 5.6%)

    Czy tak nieduża różnica warta jest zachodu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy wybiera swoją drogę rozwoju finansowego. Moją drogą jest optymalizowanie pewnego dochodu dziennego. Można zacząć od 1 grosza dziennie i optymalizować tak by z grosza zrobić złotek, ze złotka 10 zł dziennie itd.

      Urok optymalizacji polega na tym,że robisz coś tylko raz co potem pracuje dla ciebie nieustannie. Owszem na początku wymaga to dużo poświęcenia, dobrego planowania cashflow i nieustannego pilnowania terminów.

      Ale jeżeli zobaczysz że daje ci to na dłuższą metę kilkadziesiat, kilkaset lub nawet kilka tysięcy więcej miesięcznie w zależności w co inwestujesz i jak stwierdzisz, że warto było się trudzić.

      Usuń
  2. Tylko czy można optymalizować raz, żeby pracowało potem nieustannie, jeśli cały czas zmieniają się zasady gry (oprocentowanie, opłaty, limity)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pierwsze fakt faktem gdybym czytał o tym wszystkim tak jak wy, pewnie bym się zastanawiał czy warto. Jest tego tyle, że faktycznie na początku wymaga wiele zachodu: aktywacji wielu kont, kart, szukania dobrych ofert obligacji...

      U mnie było to tak, że w momencie gdy były antybelki a lokaty i konta osiągały maksima rzędu 8-10% zakładało się je na pęczki wystarczyło bowiem widzieć zwiększający się dochód dzienny, który wystarczył za motywację.

      Z biegiem czasu optymalizację robi się np. raz w tygodniu a skoro działa i zwiększa dochód pasywny człowiek nie zastanawia się czy warto czy nie tylko dokonuje odpowiednich modyfikacji i myśli się co jeszcze można zoptymalizować.

      Przykładowo założenie bumeranga zajęło kilka minut w ubiegły poniedziałek (wniosek) i podpisaniu kilku dokumentów w piątek (kurier). Od dziś (sms oraz mail o aktywnym koncie) mogę go używać przenosząc część środków z Optimy i wyczekiwać na nową ofertę obligacji o której będzie jutro. A o nowych sposobach optymalizacji opowiem w piątek.

      Usuń
  3. Nie można. Niestety nikt nie zajmie się czyjąś kasą tak jak właściciel - każdy bank, doradca, sprzedawca, akwizytor itd przede wszystkim zainteresowany jest aby samemu zarobić, zysk klienta ich nie interesuje - głównie to całe towarzystwo żeruje na nie swoich pieniądzach. Więc jeśli ktoś chce obracać kapitałem i odnieść z tego wymierną korzyść musi robić to sam. Można więc skorzystać z czyjejś drogi i doświadczeń - również gorzkich. Albo naiwnie wierzyć, że jakiś "specjalista" z banku czy fundusz zrobi wszystko co w jego mocy żeby pomnożyć twoje pieniądze. Z reguły nic nie zrobi i nic nie pomnoży tylko straci, biorąc najpierw sowitą prowizję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwintesencja bloga w krótkim akapicie:)

      Usuń
  4. Chciałbym się zapytać jak oceniasz współpracę z takimi bankami jak Getin i Idea? Naczytałem się w internecie wiele nieprzychylnych opinii na ich temat i jak na razie starałem się omijać je szerokim łukiem. Jednak bumerang i ping-pong wydają się być ciekawe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście uważam Getin za najlepszy bank spośród banków komercyjnych. Nigdy nie miałem żadnego spięcia a często korzystam z jego produktów od konta przez lokaty po obligacje. Jest to jednak wynik starannego doboru produktów bowiem Getin ma w ofercie rewelacyjne produkty obok naprawdę badziewnych i wdepnięcie w te drugie mogą spowodować niezłe perturbacje na linii bank-klient

      Szerokim łukiem omijam jakiekolwiek karty bowiem z tymi trojaczki totalnie przesadzają, żadąc zakupów na..400-500zł co jest nieco chorym wymysłem, omijam jakiekolwiek IKE nieważne czy dają 8% czy mają zamiar dać i 12%, nie zwracam uwagi na rozdawanie prezentów oraz rozliczne cuda którymi raczy nas Getin w postaci funduszy, gold trackerów i innych cudacznych tworów tworzonych z TuŹ. Trzeba po prostu wiedzieć z czego korzystać.

      Z idea nie jest tak dobrze. W ciągu dwóch miesięcy napisałem już 3 reklamacje z czego 2 rozpatrzono pozytywnie. Ale ogólnie zasada jest podobna. Idea ma tak produkty bardzo dobre obok beznadziejnych i trzeba dobrze wiedzieć, które wybrać.

      Co do nieprzychylnych opinii na internecie popieram jedynie krytykę mBanku tutaj bowiem dobry smak został całkowicie przekroczony a praktyki których bank się dopuszcza jest całkowicie poniżej pasa.

      A co do pytania: Ping Pong oraz bumerang należą do zupełnie bezpiecznych produktów godnych polecenia ALE obowiązkowo bez karty. Jeżeli chcesz założyć konto w Getinie zostaniesz zmuszony do akceptacji karty. I nie da się jej odznaczyć. Więc nie wysyłaj wniosku tylko skorzystaj z infolinii i podkreśl, że chcesz konto bez karty.

      Jeżeli o tym zapomnisz dołączysz do tych, którzy utyskują na Getin. Jeżeli zapamiętasz masz szansę zobaczyć ten bank od drugiej strony nie ulega bowiem wątpliwości że to bank niczym Dr Jekyll and Mr Hyde. A wiadomo, który jest lepszy i lepiej z nim trzymać.

      Usuń
    2. Czy jesteś pewny, że przy zakładaniu konta w Getin musisz zaakceptować kartę? Wczoraj zakładałem tam konto i kartę swobodnie odznaczyłem. Może coś zmienili?

      Usuń
    3. Gdy ja zakładałem nie dało się odznaczyć. Ale założyłem bez karty po prośbie o oddzwonienie. Getin to nie mBank i daje taka mozliwość.

      Usuń
  5. Jeśli chodzi o Getin i konto Swobodne oraz OF i konto Optymalne to nawet z wydaną kartą płatniczą jest darmowe. A z tych kont bumerangi są dostępne. Sprawdzałem i nie ma nigdzie info o opłacie za wydanie i obsługę karty płatniczej. Wiec jeśli ktoś ma ochotę na dodatkowy plastik do portfela to jest taka możliwość. Natomiast w Idei lepiej brać konto do ping-ponga bez karty.

    OdpowiedzUsuń
  6. O ile mi wiadomo to ową stratę wirtualną nazywa się utraconym dochodem.

    OdpowiedzUsuń